WEWNĘTRZNA NAGRODA

Powstaje pytanie: czy „wew­nętrzna nagroda”, np. poczucie satysfakcji, duma z własnego czynu dyskwalifikują zachowanie jako altruistyczne? Na ogół tak się nie sądzi, a niektórzy uważają nawet, że jest ona niezbędnym warunkiem każdego aktu altruistyczne- go (Schwartz 1977).Formuła Macaulay i Berkowitza ma charakter negatywny. Wskazuje, że nieobecność pewnego warunku jest konieczna, aby zakwalifikować daną formę zachowania do kategorii altruistycznych (prospołecznych). Natomiast J. Aronfreed pro­ponuje definicję ujętą w formie pozytywnej. Według niego altruizm to takie zachowanie jednostki, które jdst kontrolowa­ne przez antycypację konsekwencji, jakie przynosi drugiej oso­bie; rzecz jasna — chodzi tu o pozytywne konsekwencje (Aronfreed 1970, s. 108).W jednym z najnowszych opracowań tego problemu, przed­stawionym przez badacza izraelskiego Daniela Bar-Tala, pro­ponowana jest następująca definicja: zachowanie prospołeczne jest to „…zachowanie dowolne, podejmowane po to, by przy­nieść korzyść komuś innemu, nie oczekując w zamian zewnętrznej nagrody; jest ono podejmowane w dwojakich oko­licznościach: (a) jako zachowanie stanowiące cel sam w sobie lub (b) jako akt restytucji” (Bar-Tal 1976, s. 4-5). Pierwsza z tych form (a) to właśnie altruizm, druga (b) poja­wia się bądź wtedy, gdy jednostka pragnie się odwdzięczyć za uprzednio doznane dobro, bądź wtedy, gdy chce zadość­uczynić za szkodę, którą uprzednio spowodowała.

DEFINIOWANE POJĘCIE

Jak jest definiowane pojęcie „zachowanie prospołeczne”?Wispć definiuje zachowanie prospołeczne jako takie, „co do którego można się spodziewać, iż przyczyni się do spowo­dowania dobra fizycznego lub psychologicznego (…) innej oso­by (…). Zachowanie tego rodzaju zmierza nie tylko do dobra innej osoby, lecz także zakłada gotowość do dzielenia z nią (…) jej celów, a także jćj cierpień, frustracji i smutku, z tym, że podmiot utrzymuje swoją odrębność od innej osoby” (Wispe 1972, s. 7).Definicja proponowana przez Wispego akcentuje następujące cechy prospołecznego zachowania: po pierwsze fakt, że jest ono ukierunkowane na dobro cudze; po drugie, że wynik dzia- 46 łań podjętych przez jednostkę nie jest jednoznacznie zdeterminowany (występuje z pewnym prawdopodobieństwem); po trzecie, iż obok zewnętrznego zachowania wchodzą tu w grę także określone reakcje poznawcze i emocjonalne; i po czwar­te, iż nie jest ono wynikiem „utraty poczucia tożsamości” i za­tarcia granic między „ja” i „nie-ja”.Niektórzy autorzy interesują się tylko zewnętrzną stroną za­chowania, na przykład tym, czy wystąpił, czy nie wystąpił akt pomocy (np. J. Darley i B. Łatane). Nie formułują oni ogól­nych definicji, lecz rozpatrują zachowanie w jego warstwie zewnętrznej, opisowej, poszukując obiektywnych, obserwo- walnych determinant jego wystąpienia. Inni natomiast sądzą, że ważne jest nie tylko to, że wystąpiło dane zachowanie. Ich zdaniem o zachowaniu prospołecznym można mówić dopiero wtedy, gdy zachowanie pomocne lub inne, przynoszące poży­tek drugiej osobie, spełnia określone warunki, a mianowicie jest to zachowanie bez oczekiwania zewnętrznej nagrody (Mac- aulay i Berkowitz 1970, s. 3). Powstaje pytanie: czy „wew­nętrzna nagroda”,

KRYTERIA PROSPOŁECZNE W LITERATURZE

Termin „prospołeczne zachowanie” pojawił się w literaturze psychologicznej przed około 25 laty. Jak podaje L. Wispe (1972), początkowo stosowany był przy analizie zachowania agresywnego. Na przykład terminem „prospołeczna agresja” opisano te formy agresji, które, mimo że przynoszą komuś szkodę czy cierpienie, realizują cele, które w danej kulturze są oceniane jako wartościowe. W tym kontekście termin ten występował w pracach R. Searsa i in. (Wispe 1972). Później, w latach sześćdziesiątych termin ten zaczął obejmować różne rodzaje tzw. pozytywnych form społecznego zachowania, ta­kie jak altruizm, współczucie, pomaganie, udzielanie wspar­cia itp. Zachowanie prospołeczne często utożsamiano z zacho­waniem altruistycznym, dlatego też definicje altruizmu poda­wane przez różnych autorów odnosić się mogą również do za­chowań prospołecznych.Pojęcia zachowania prospołeczne, altruizm, zachowania po­mocne rozpowszechniły się w literaturze amerykańskiej w dru­giej połowie lat sześćdziesiątych. Pojawiły się także w litera­turze psychologicznej innych krajów, np. w RFN ukazała się w 1975 r. praca pt. Prosociales Verhalten, której autorem jest w Polsce terminu „prospołeczny” w odniesieniu do rozpatrywanych tu zjawisk użyła po raz pierwszy A. Potocka- Hoser (1971). W literaturze psychologicznej w ZSRR termm jest stosowany od niedawna, mimo że problematyka obejmo­wana przez to pojęcie ma w radzieckiej psychologii długą hi­storię. W opublikowanej niedawno pracy podającej przegląd światowej literatury na ten temat używa się pojęć altruizm lub pomoc wzajemna (Subbotskij 1977).

UWZGLĘDNIENIE PERSPEKTYWY

Uwzględnienie perspektywy i potrzeb partnera sta­nowi przejaw postaw prospołecznych w tej sferze (Grzesiuk 1979). Tak rozumiane postawy prospołeczne nie mogą być traktowane jako ogólna cecha człowieka. Ta sama osoba w jed­nych relacjach może być prospołeczna, w innych antyspołecz­na. Można na przykład mieć prospołeczne postawy wobec własnego narodu, a antyspołeczne postawy wobec innych na­rodów. Można być prospołecznym w stosunku do swojej ro­dziny, a aspołecznym czy antyspołecznym w stosunkach za­wodowych wykalkulowanego interesu. Gdy więc o oddaniu znale­zionego przedmiotu właścicielowi możemy powiedzieć, że jest to akt prospołeczny, to nie mamy podstaw zakładać, że wy­nika to z prospołecznej postawy. Równie dobrze może wyni­kać z chęci zaskarbienia sobie wdzięczności.Można powiedzieć, że w grupach antyspołecznych (przestęp­czych) spotkać się można niejednokrotnie z zachowaniami pro­społecznymi, np. z przejawami solidarności. Najczęściej bywa to zachowanie wynikające z obawy przed surowymi konsek­wencjami jej naruszenia (a więc z motywów egocentrycznych), a także ze względu na wrogość wobec przedstawicieli społe- . czeństwa i jego porządku prawnego. Nie można więc w tym wypadku mówić o prospołecznych postawach, mimo że w za­chowaniu rozpatrywanych osób dopatrzeć się można wielu czynności, które zorganizowane są tak, że ktoś inny, a nie podmiot, odnosi korzyści.

SKŁONNOŚCI CZY POGLĄDY

Mówiąc o działalności, skłonnościach, poglądach czy uczu­ciach prospołecznych, mamy na myśli „zmienne dyspozycyj­ne charakteryzujące stałą gotowość do określonego reagowa­nia i postępowania. Owa stała gotowość ma aspekt poznaw­czy (poglądy i przekonania), aspekt emocjonalno-motywacyj- ny (uczucia) i aspekt behawioralny (skłonność do prospołecznych działań), dlatego można ją określić jednym terminem: postawa prospołeczna, (por. Nowak 1973, Mądrzycki 1970, Mika 1972). W tym kontekście działalność prospołeczną można traktować jako przejaw całego systemu postaw określonego rodzaju.Postawy prospołeczne wyrażają się zarówno w tym, co czło­wiek czyni, jak też w tym, przed czym się powstrzymuje postawach tych można mówić nie tylko wtedy, gdy czło­wiek podejmuje działalność prospołeczną, manifestując skłon­ności i uczucia prospołeczne czy też głosi prospołeczne poglą­dy (zakładając, iż we wszystkich tych przypadkach zachowu­je się autentycznie, a nie udaje), ale także wtedy, gdy wyłącza z repertuaru swoich czynności takie, które mogłyby, bezkar­nie dla niego, przynieść szkodę fizyczną, materialną itp. ko­muś innemu, a więc, gdy kontaktując się z innymi, liczy się z ich potrzebami i interesami.Postawy prospołeczne mogą przejawiać się nie tylko w tym, co człowiek czyni wobec drugich, ale także w tym, jak się z drugimi komunikuje. Jak zauważyła L. Grzesiuk, w trakcie interpersonalnego komunikowania się podmiot może liczyć się z zasobem informacji, potrzebami partnera lub też może je pomijać.

CZYNNOŚCI A POSTAWY

Czynności prospołeczne a postawy prospołeczne. Kategoria „prospołeczne” może być odniesiona nie tylko do pojedynczych aktów regulacji, czy do pojedynczych działań, lecz tak­że może odnosić się do większych całości behawioralnych, do życiowej działalności człowieka (pojęcie „działalność” — por. Tomaszewski 1963, s. 142) oraz jej strukturalnych przesłanek. Możemy wyodrębnić:działalność prospołeczną, czyli realizowanie takich progra­mów życiowych, w których mniejszą lub większą rolę od­grywa dobro społeczne; może to być dobro własnej rodziny, bądź dobro pewnej kategorii ludzi (powiedzmy: inwalidów), czy dobro pewnej instytucji (powiedzmy: działanie na rzecz rozbudowy opieki zdrowotnej w swoim regionie), albo do­bro pewnej ideologii, dobro państwa, dobro narodu;prospołeczne „dyspozycje behawioralne”, czyli skłonność do podejmowania mniej lub bardziej określonych działań, mających na celu dobro pozaosobiste, np. hojność, wyrozu­miałość, uczciwość, odpowiedzialność, względy dla innych liczenie się z ich czasem, wysiłkiem, bezpieczeństwem);poglądy i przekonania prospołeczne, czyli taki sposób myś­lenia o świecie, który polega na uznawaniu cudzego dobra za wartość i przyjmowaniu, że wartość ta w mniejszym lub większym stopniu da się realizować. Przykładem takich poglądów jest wiara w równość ludzi, a ich przeciwień­stwem różne wersje myślenia antydemokratycznego; uczucia prospołeczne, czyli trwały stosunek emocjonalny do innych, dzięki któremu dobro innych jest źródłem pozy­tywnych, a szkoda źródłem negatywnych reakcji emocjo- nalnych. Przykładem takich uczuć mogą być: miłość bra­terska, patriotyzm i inne.

REAKCJE EMOCJONALNE

Pominiemy tu analizę reakcji emocjonalnych, których „punk­tem zaczepienia” są interesy i potrzeby własne, a zajmiemy się tymi, których „punktem zaczepienia” są interesy i potrze­by cudze. Jest wiele różnorodnych emocji należących do tej ostatniej kategorii. Należeć tu będą takie, jak: radość z cu­dzego powodzenia, troska o stan cudzego zdrowia, strach zwią­zany z niebezpieczeństwem grożącym innemu, żal z powodu ^ cudzej straty, współczucie z powodu cudzego nieszczęścia, obu­rzenie związane z cudzą krzywdą, przykre podniecenie na wi­dok bólu odczuwanego przez kogoś innego, przerażenie na wi­dok nieszczęścia, które spotkało kogoś itd.Analogicznie można mówić o prospołecznej motywacji. Chodzi tu o powstanie motywów do tego, aby ochraniać obiekt spo­łeczny przed szkodą lub aby pomnażać jego dobro, a więc po­jawienie się pragnień i intencji odnoszących się do jakiejś formy dobra społecznego. W przedstawionych wyżej przypadkach mieliśmy do czynienia ze spostrzeganiem biorącym za punkt wyjścia cudzą per­spektywę, dotyczącym cudzych potrzeb; z myśleniem, w któ­rym diagnoza sytuacji,, formułowanie przewidywań i dyrek­tyw postępowania odbywało się ze względu na potrzeby i inte­resy innych obiektów społecznych; z reakcjami emocjonalny­mi, których „punktem zaczepienia” były potrzeby cudze, z mo­tywami ukierunkowanymi na cudze dobro. , Można by we wszystkich tych przypadkach mówić o prospołecznej percepcji, prospołecznym myśleniu, prospołecznych  emocjach, prospo­łecznych motywach.

AUTOMATYCZNY ZWIĄZEK

Należy dodać, iż nie ma automatycznego związku między roz­patrywaniem sytuacji z cudzej perspektywy a działaniem na czyjąś rzecz. Jest możliwe, iż po dokonaniu takiej analizy podmiot rozpatrzy również i swój interes, a to, co uczyni, bę­dzie kierowane chęcią maksymalizacji własnego interesu. I tak lekarz może wziąć pod uwagę nie tylko interes pacjenta, ale również to, co jemu będzie się bardziej opłacało; krytycy sta­nu medycyny w Stanach Zjednoczonych zwracają m.in. uwa­gę, iż niektórzy lekarze wykorzystują sytuację pacjenta dla wzbogacenia się jego kosztem, udzielając mu rad, które pro­wadzą do przedłużenia choroby i leczenia.Stan innych ludzi może wywołać również reakcje emocjonal­ne, będące niejako „oddźwiękiem” tego stanu. Odróżnić nale­żałoby w tym wypadku te emocje, które są wynikiem włas­nego ustosunkowania do drugiej osoby, od tych, które korespon­dują z jej stanem. Tak na przykład, zetknąwszy się z czło­wiekiem wynędzniałym, brudnym, obdartym, dotkniętym przez los, można zareagować wstrętem, strachem, iry­tacją lub współczuciem, żalem nad jego losem, gnie­wem na tych, którzy są tego losu sprawcami. Wstręt, strach, irytacja to odpowiedzi emocjonalne na zetknięcie z drugim człowiekiem jako źródłem przykrości. Są to zatem czysto „in­dywidualistyczne” reakcje. Natomiast współczucie, żal, gniew to emocje, przy których „punktem zaczepienia” jest inna oso­ba, jej sytuacja, jej los .

Z CUDZEJ PERSPEKTYWY

Nie tylko spostrzeganie, ale również myślenie może dokony­wać się z perspektywy cudzej. Można analizować daną sy­tuację z punktu widzenia konsekwencji, jakie będzie miała dla innej osoby (czy też dla pewnych społecznych wartości); można formułować przewidywania dotyczące zdarzeń przy­szłych mających znaczenie dla kogoś innego itp. Ten rodzaj czynności wykonuje na przykład doradca zawodowy stara­jący się analizować sytuację z punktu widzenia przyszłych po­trzeb i możliwości ucznia, lekarz zastanawiający się nad zale­ceniami co do trybu życia pacjenta, wychowawca, który myśli o przyszłości swego wychowanka, polityk, który rozważa obec­ny i przyszły interes kraju, czy przedstawiciel firmy handlo­wej, który stoi przed decyzją mającą wpływ na losy tej firmy. We wszystkich przytoczonych przypadkach procesy myślowe bywają w większym lub mniejszym stopniu zorganizowane tak, aby doprowadzić do diagnozy sytuacji obecnej i przyszłej z punktu widzenia określonego obiektu społecznego (ucznia, wychowanka, pacjenta, kraju, firmy) i aby wypracować de­cyzję optymalną z punktu widzenia tegoż obiektu.

ZAUWAŻANIE CUDZYCH POTRZEB

Spostrzeganie cudzych potrzeb stanowi złożoną formę czyn­ności orientacyjnych, polega bowiem na integrowaniu infor­macji pochodzących z różnych źródeł i odczytywaniu ich . wspólnego znaczenia. Wiąże się też z umiejętnością widzenia sytuacji z cudzej perspektywy. Rzadko kiedy sytuacja pod­miotu jest identyczna z sytuacją innych uczestników inter­akcji. Różnica wynika z innego położenia podmiotu i innych uczestników interakcji, tak w przestrzeni fizycznej, jak też w „przestrzeni społecznej”, tj. w siatce związków z innymi ludźmi. Ponadto różnice wiążą się z zaangażowaniem w inne zadania, z innymi właściwościami biopsychicznymi, z innym stanem psychofizycznym. Przesłanką dostrzeżenia cudzej po­trzeby jest więc na ogół spojrzenie na sytuację z cudzej, a nie  z własnej perspektywy. Słysząc płacz dziecka, matka myśli, iż jest głodne, ponieważ minęły trzy godziny od ostatniego posił­ku. Nie wstawia siebie w jego położenie, myśląc, iż ona po trzech godzinach nie jest głodna, lecz uwzględnia właściwości samego dziecka, a więc fakt, iż jego wrażliwość na ogół jest inna niż osoby dorosłej.Osoba rozbawiona, przebywająca w wesołym towarzystwie, rozpatruje sytuację z zupełnie innej perspektywy, niż ktoś, kto po całodziennej pracy kładzie się do łóżka z myślą, iż na­zajutrz będzie musiał wcześnie wstać. Aby uwzględnić potrze­by osoby idącej spać, osoba rozbawiona musi mieć możność spojrzenia na sytuację z perspektywy tego drugiego .