SYGNAŁY CIERPIENIA I PODNIECENIA

Trzeba jednak przyznać, iż z przedstawionego opisu trudno wywnioskować, co mianowicie skłoniło owe zebry do udziele­nia pomocy? Może po prostu przypadkiem grupa taka prze­biegała po drodze, na której rozgrywała się walka; wypadł­szy nagle zza pagórka, nie miały możności zmiany kierunku, a kiedy znalazły się bardzo blisko matki z dwojgiem małych, ta mogła po prostu przyłączyć się wchodząc w środek stada. Przyjmując, że zachowania pomocne wobec członków własne­go gatunku mogą być formą pochodną wrażliwości na bodź­ce, których źródłem są „osobniki dziecięce” oraz stwierdza­jąc, iż zakres tej wrażliwości bywa różny, możemy z kolei zapytać, czy jest to jedyna kategoria bodźców wyzwalających zachowania pomocne? Nie­które dane mogą skłaniać do przekonania, iż wchodzić tu mogą w grę jeszcze inne zjawiska. W szczególności można by przytoczyć argumenty na rzecz tezy, iż sygnały cierpienia i przestrachu wydawane przez osobniki własnego gatunku mogą działać jako bodziec silnie awersyjny.W eksperymencie, który przeprowadzili G. Rice i P. Gainer w początku lat sześćdziesiątych, stwierdzono, że szczur uczy się reakcji naciskania specjalnej dźwigni, jeżeli w konsekwen­cji tego naciskania drugi szczur, zawieszony na specjalnych szelkach u sufitu w sąsiednim pomieszczeniu, zostaje spusz­czony na dół. Reakcja ta utrzymywała się podczas wszystkich kolejnych prób, a nawet ulegała przyspieszeniu. Natomiast zawieszenie plastikowego bloku (zamiast szczura) powodowa­ło bardzo szybki zanik reakcji naciskania.

NIE U WSZYSTKICH ZWIERZĄT

Nie u wszystkich zwierząt wrażliwość wobec dzieci przenosi się na wrażliwość wobec dorosłych wykazujących j dziecięce zachowanie. U niektórych gatunków osobniki, któ­re utraciły oznaki dziecięcości tracą również zdolność wy­woływania reakcji pomocnych. U innych gatunków reakcje  pomocne ograniczone są wyłącznie do własnych małych; na ; przykład zebry lub antylopy na ogół nie pomagają napad­niętym osobnikom własnego gatunku, samica broni swoje małe przed atakiem likaonów lub szakali — ale może zda­rzyć się inaczej.Hugo van Lawick-Goodall opisuje atak likaonów na zebry: „[…] na skutek ogólnego zamieszania, od stada została od­dzielona klacz ze źrebięciem oraz roczna zebra […] Cała trójka natychmiast została otoczona przez stado likaonów, a reszta zebr zniknęła za niewielkim wzniesieniem […] Raz po raz psy próbowały pochwycić źrebię, ale za każdym razem były odpie­rane przez klacz lub roczniaka […] W miarę upływu czasu psy rozzuchwaliły się {…] Wreszcie Swift (likaon) rzucił się w kierunku klaczy i kłapiąc zębami, usiłując schwycić ją za górną wargę […] klacz podniosła raptownie głowę do góry, tak, że Swift kłapnął zębami w powietrzu. Koniec wydawał się bliski. Nagle poczułem, że ziemia drży… i ku swemu zdziwie­niu dostrzegłem z dziesięć zebr, które szybko się zbliżały.

DZIĘKI WRODZONEJ WRAŻLIWOŚCI

Koczkodany, gwałtownie atakują człowieka, który trzyma w ręku ich młode, ale zachowują się obojętnie, gdy mały się nie rusza (Wickler 1974, s. 300).Pawiany reagują na okrzyk zagrożonego współplemieńca, ale okazują obojętność, gdy jest słaby czy zraniony. Ich reakcja prospołeczna wiąże się z wrażliwością’ na sygnał dźwiękowy, a nie na „złą sytuację partnera” (Dróscher 1969).Ważną rolę uruchamiającą odgrywają specyficzne „sygnały prośby”. Są to „zachowania żebrzące”. U szympansów polegają one m.in. na piszczeniu i wyciąganiu ręki. U wielu gatunków owe „zachowania żebrzące” stanowią odtworzenie u osobni­ków dorosłych form zachowania się dziecięcego. Samica gila, karmiona przez swego samca, stara się wydać możliwie mała, spoglądając na partnera z dołu, otwierając szeroko dziób, wy­konuje ruchy wahadłowe i potrząsa skrzydłami jak młody ptak; gołąbek diamentowy przywabia samicę dziecięcym za­chowaniem, a samica traktuje go jak pisklę (Wickler, s. 172). W dość znacznej liczbie przypadków zachowanie pomocne, ob- 1 serwowane między dorosłymi można interpretować jako zaktua­lizowanie form reagowania, które zwykle uruchamiane są przez sygnały wysyłane przez potomstwo. Osobnik dorosły,  jest specyficznie uwrażliwiony na określoną kategorię bodź­ców fizycznych właściwych budowie i zachowaniu młodych własnego gatunku, a nawet gatunków pokrewnych. Dzięki tej j wrażliwości odtwarza zachowanie, które miało służyć opiece nad potomstwem, wobec dorosłych osobników. Rodzaj tych za- I chowań zależy od istniejących, wrodzonych oraz nabytych w trakcie uczenia się koordynacji motorycznych.

WRAŻLIWOŚĆ NA SYGNAŁY SPECYFICZNE

Można wskazać też przykłady dotyczące wzajemnej pomocy; na przykład: słonie podtrzymują z boków chore zwierzę, do­póki nie przyjdzie do siebie lub nie padnie martwe; delfiny unoszą nad powierzchnią wody towarzysza, który omdlał po zderzeniu się z rafami podwodnymi itp. (Dróscher 1969, s. 107).Wskutek czego pojawiają się tego rodzaju zachowania? Najprostszą odpowiedzią na pytanie, dlaczego zwierzęta za­chowują się „prospołecznie”, byłoby stwierdzenie, że „mają taką naturę”. Jest to oczywiście pseudowyjaśnienie. Nie wy­kracza ono poza stwierdzenie, że tak się zachowują, bo takie są. Niczego nowego nie dowiadujemy się w ten sposób. Bliższa analiza prospołecznych form zachowania pozwala na  wyodrębnienie kilku wchodzących tu w grę mechanizmów.Wiele zwierząt okazuje wrażliwość na specyficzne sygnały, przede wszystkim dźwię­kowe, ruchowe i barwne, czasami chodzi o specyficzne połą­czenie wszystkich trzech.Kura reagująca na pisk przywiązanego kurczęcia i spiesząca mu z pomocą zaprzestaje jakiejkolwiek aktywności wobec nie­go, gdy piszczące kurczę zostanie przykryte szklanym klo­szem tłumiącym dźwięk. Dzieje się tak, mimo że miotający się ptak znajduje się w jej polu widzenia (badania J. Uexkulla; cyt. Leontjew 1962, s. 58). Kawki reagują na widok trzepocącego się czarnego przedmiotu, jak podaje Lorentz, który został za­atakowany przez ptaki, gdy trzepał swe czarne kąpielów­ki (Lorentz 1975, s. 53). Warto dodać, że kawki nie regaują, gdy trzyma się w ręku ich własne młode, póki są one nagie ; i nie czarne.

WSKAZANIA OBSERWACJI

Obserwacje wskazują, że u niektórych zwierząt występują za­chowania zorganizowane w ten sposób, aby udzielić pomocy innemu osobnikowi własnego gatunku: wzajemne karmienie pomiędzy zdrowymi dorosłymi osobnikami, pomoc napadnię­temu, słabemu, ochrona przed atakiem — samiec gila karmi swoją samicę, tak samo czyni samiec papugi z gatunku Agapornis, kruk i in.; zdarza się też, iż samica karmi samca, np. u gołąbków diamentowych (por. Wickler 1974, s. 151-172).(szympans) Goliath niedawno zabił małego pawiana. Stary Mr. Worzle (inny szympans) znajdował się na drzewie i pi­szczał jak dziecko, prosił o porcję dla siebie. Co parę minut Goliath wstawał i odchodził od niego, lecz Worzle, krzycząc, nie ustępował i gdy tylko Goliath przystanął, natychmiast wy­ciągał prosząco rękę. Niespodziewanie, gdy Goliath już chyba po raz dziesiąty odepchnął jego rękę, Worzle zaczął zachowy­wać się jak dziecko. Piszcząc zszedł z gałęzi i wyładował wściekłość na rosnących tam roślinach. Wtedy ku naszemu zdziwieniu Goliath rozerwał ciało ofiary na dwie części… i dał Mr. Worzle’owi całą tylną ćwiartkę… Gdy nadeszła Flo (szympans), Goliath i z nią się podzielił” (Lawick-Goodall 1974, s. 246-247).Opisane zdarzenie przedstawia dość złożony ciąg czynności, który nie pojawia się automatycznie (jak np. pielęgnacja czy karmienie królowej przez termity), ale stanowi odpowiedź na specyficzną, konkretną sytuację i jest specyficznie dostosowa­ny do cech tej sytuacji (ustąpienie pod naciskiem, wydzielenie ze swego stanu posiadania określonej porcji przeznaczonej dla innego osobnika). Podobne obserwacje jeszcze wcześniej po­czynili H. W. Nissen i M. P. Crawford (por. Hebb 1969, s. 334).

BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE

Bardziej  prawdopodobne wydaje się przypuszczenie, iż owo „oznaczanie” było odruchową reakcją na wykrycie przykrego bodźca (jak wiadomo, szczury w sytuacji podniecenia reagują odru­chowym wydalaniem moczu i kału), a pojawienie się ekskre­mentów w pobliżu jedzenia działało jako bodziec awersyjny, skłaniający do unikania jedzenia. W tym wypadku działanie, które z pozoru nastawione jest na interes cudzy — ostrzega­nie — ma charakter odruchowy, a dzięki istnieniu określonych właściwości u innych pomaga im w unikaniu niebezpieczeń­stwa.To samo można powiedzieć na przykład o krzykach przestra­chu wydawanych przez schwytane czy ranne zwierzę. Kró­lik, schwytany w sidła i wydający gwałtowny pisk, nie spo­dziewa się pomocy od współtowarzyszy. Naraża się jeszcze bardziej, gdyż jego pisk łatwo zwabi prześladowców. Dla po­zostałych jednak na wolności królików pisk ten ma duże zna­czenie ostrzegawcze, umożliwia im ucieczkę czy uniknięcie niebezpiecznego miejsca. Można powiedzieć, iż mamy tu do czynienia z „pozornym altruizmem”. Pisk królika nie jest wołaniem: „zostałem schwytany, uciekajcie i kryjcie się, aby i was nie schwytano”. Jest to po prostu ekspresyjna reakcja, obiektywnie pożyteczna dla gatunku, ale nie ukierunkowana na taki właśnie cel.Oprócz tego rodzaju obiektywnie prospołecznych, ale wyłącz­nie odruchowych reakcji, można u zwierząt zaobserwować również zorganizowane, ukierunkowane zachowanie, przyno­szące pożytek innym osobnikom.

ZACHOWANIA PROSPOŁECZNE U ZWIERZĄT

Czy zachowania prospołeczne występują u form przedludzkich? Niektórzy sądzą, że o zachowaniach prospołecznych zwierząt w ogóle nie można mówić. Znany radziecki psycho­log P. J. Galperin uważa, iż: „Ocena zachowania altruistycz- nego lub egoistycznego opiera się na jego rezultatach samych w sobie, ale przede wszystkim na jego moralnych podstawach. A to zakłada istnienie prawa wyboru. U zwierząt takiego „pra­wa” nie ma i dlatego w stosunku do nich taka ocena jest ty­powym przykładem antropomorfizmu” (Galperin 1976, s. 32). Nie poddając w wątpliwość założenia, iż zachowanie człowie­ka dochodzi do skutku na innych zasadach niż zachowanie zwierząt, możemy zadać sobie pytanie, czy zachowania przy­noszące korzyść innym osobnikom gatunku, czyli prospołecz­ne, rzeczywiście występują u zwierząt, a jeśli tak, to dzięki jakim mechanizmom?Należy przede wszystkim zaznaczyć, że nie chodzi tu o takie zachowania, które, przynosząc niewątpliwą korzyść innym osobnikom, nie mają charakteru zorganizowanych, ukierunko­wanych czynności, lecz są czysto odruchowe, a ich „prospo­łeczna funkcja” jest rezultatem ubocznym, związanym ze szczególnym zestrojeniem właściwości gatunkowych. Zauwa­żono, że szczury, które natrafiły na zatrute jedzenie, ale same nie uległy zatruciu, „ostrzegają” inne osobniki tego gatunku. Owo „ostrzeżenie” przed spożyciem zatrutego pokarmu pole­ga na oznaczeniu go moczem lub kałem (Lorenz 1972, s. 217). Nie ma podstaw, by uważać, że jest to zachowanie ukierunko­wane, tzn., że szczury miały „intencję ostrzegania”.

ROLA EMOCJONALNEJ EMPATII

Porządek natury 90 jest rywalizacyjny od początku do końca. Kiedy zrozumie się ów porządek, kiedy pozna się zasady jego funkcjonowania, to ukryte sprężyny zjawisk społecznych stają się oczywiste. Są to środki, dzięki którym jeden organizm osiąga korzyści kosz­tem drugiego. Kiedy odrzuci się sentymentalny punkt widze­nia, to okaże się, że nie znajdziemy najmniejszych nawet śla­dów miłości bliźniego. Co uważane bywa za wzajemną pomoc, okazuje się mieszaniną oportunizmu i eksploatacji. Impuls, który pobudza jedno zwierzę, aby poświęciło się za drugie, ma swe źródła w pragnieniu zdobycia przewagi nad trzecim; dzia­łania dla dobra jednego społeczeństwa są działaniami na szko­dę pozostałych. Można spodziewać się, że jeden pomoże dru­giemu, jeżeli przyniesie mu to korzyść osobistą. Kiedy nie ma innego wyjścia — podporządkuje się wymaganiom swej spo­łeczności. Ale kiedy ma pełną swobodę działania na rzecz własnego interesu, nic oprócz osobistej korzyści nie powstrzy­ma go przed pastwieniem się, okaleczeniem czy morder- ; stwem — swego brata, swego partnera, swego rodzica, swego dziecka. Poskrobiesz „altruistę, a ujrzysz hipokrytę.” (cyt. Campbell 1975, s. 1112). i Zauważmy: Ghiselin nie opisuje konkretnych ludzi czy kon­kretnych społeczeństw, mówi o „człowieku w ogóle”, o „ga­tunkowej istocie człowieka”.  Zupełnie przeciwny pogląd formułuje D. O. Hebb (1949, i s. 335), pisząc: „Dane o zachowaniu wyższych zwierząt wska­zują, że altruizm jest wynikiem ewolucji, a nie czymś, co mu­si być wbijane w głowę wzrastającego dziecka w związku z wymaganiami społeczeństwa”.

NAJLEPSZE FUNKCJONOWANIE

Można to powiedzieć o postawach prospołecznych. Społeczeń­stwo socjalistyczne najpewniej nie mogłoby prawidłowo funk­cjonować, a nawet istnieć, gdyby takich postaw członkowie społeczeństwa nie wykazywali. Rozwój społeczeństwa socjali­stycznego wydaje się być integralnie związany z kształtowa­niem tego rodzaju postaw i do tego kształtowania sam po­winien się przyczyniać. W wielkim stopniu o tempie, kierunku i jakościowych cechach tego rozwoju decydują świadome po­czynania ludzi, dlatego też poznanie czynników, od których kształtowanie prospołecznych postaw zależy, stanowi niezbęd­ny wkład w rozumienie mechanizmów rozwoju socjalizmu.Analizę mechanizmów zachowań prospołecznych (podobnie jak analizę zachowań antyspołecznych) należałoby zaczęć od py­tania: jaki człowiek jest „z natury”? To pytanie o „naturę człowieka” ma dwojaki sens:Po pierwsze, czy człowiek ma naturalne „skłonności altrui- styczne” (względnie „skłonności agresywne”), czy bez żadnych doświadczeń, bez żadnego uczenia się jest gotów do udziela­nia pomocy innym, do poświęcania się, dzielenia itp.Po drugie, czy człowiek ma wrodzone możliwości stawania się altruistą, czy też własności takie są i muszą być tylko fasadą, ukrywającą prawdziwą, z gruntu egoistyczną naturą czło­wieka.Niektórzy zajmują w tej sprawie radykalne stanowisko. M. T. Ghiselin, autor wydanej w połowie lat siedemdziesią­tych książki, ujął swój pogląd w sposób następujący: „Ewolu­cja społeczeństwa spełnia paradygmat darwinowski w jego najbardziej indywidualistycznej formie […]

OCZEKIWANE POSTAWY

Natomiast postaw takich należy oczekiwać od człowieka, któ­ry będzie formowany przez nowe stosunki społeczne. Trzeba podkreślić, że postawy prospołeczne powinny być rozpatrywa­ne w dwóch relacjach: człowiek—człowiek oraz człowiek—spo­łeczeństwo. Obie te relacje są ze sobą sprzężone i oderwanie jednej od drugiej nie daje się pogodzić z naturą stosunków, w których postawy prospołeczne miałyby być formowane. Marksizm nie zakłada, iż przemiany społeczne dokonują się automatycznie, żywiołowo. Dochodzą one do skutku dzięki aktywności ludzi, a świadomość obiektywnych wymogów i obiektywnych warunków jest niezbędną przesłanką dla reali­zacji możliwości zawartych na aktualnym szczeblu rozwoju. Wydaje się, iż rola świadomości staje się tym większa, im bardziej są zaawansowane formy życia społecznego. O ustro­ju socjalistycznym sądzi się wręcz, iż może on osiągnąć pełną 86 formę realizacyjną wskutek zapanowania nad żywiołowością zjawisk społecznych. Oznacza to, iż procesy które warunkują rozwój socjalizmu, z jednej strony muszą prowadzić do wzro­stu świadomości, z drugiej strony wymagają, by człowiek zdo­bywał coraz lepszą świadomość sił społecznych i ekonomicz­nych, które decydują o przebiegu procesu społecznego i eko­nomicznego.Wśród tych sił niemałą rolę odgrywają możliwości zawarte w ludzkiej psychice. Zgodnie z tą samą zasadą dialektycznego związku owe właściwości psychiczne określone są przez właści­wości społeczeństwa.