TOWAREM JEST WSZYSTKO

W gruncie rzeczy towarem staje się wszystko: każde dobro materialne czy duchowe zostaje przekształcone w wartość rynkową. Zja­wiska te stały się obecnie zbyt powszechne i zbyt oczywiste, by wymagały pełniejszych egzemplifikacji.Jednym z ważnych następstw opisanych tu procesów jest wyrwanie jednostki z jej poprzedniego „naturalnego związku z rodziną i klanem i ukształtowanie jej jako samodzielnego odrębnego, samotnego indywiduum. Niektórzy autorzy współcześni mówią o tym zjawisku jako o „wykorzystaniu” czło­wieka (Fromm 1971), jako o rozkwicie indywidualizmu (por. pochwałę indywidualizmu głoszoną przez Riesmana). Jest nim także upowszechnienie tendencji do ujmowania relacji między ludźmi jako transakcji, a człowieka i tego, co sobą przedsta­wia — jako towaru. Wyraźnym przejawem tych postaw jest skłonność do oceny wartości osób wielkością ich konta, teore­tycznym zaś wyrazem ujęcia stosunków międzyludzkich w tej postaci jest koncepcja „wymiany” (por. Homans 1961, Gergen 1969), przedstawiająca relację: człowiek—człowiek w kate­goriach prawidłowości rynkowych. W konsekwencji człowiek traktowany jest przez drugiego jako partner wymiany lub ja­ko rywal, a rywalizacja między ludźmi stawać się musi na­turalną, dominującą siłą motywacyjną takiego społeczeństwa. W społeczeństwie kapitalistycznym określoną formę przybie­ra też idea samorealizacji (samourzeczywistnienia).

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply